Mistrzostwa Świata PPG - Chiny 2007

Moderatorzy: zbyszek_wlodarczak, kamil_rc, wojtek.domanski


Autor
wojtek.domanski
Posty: 20
Rejestracja: 2007-07-24, 09:22
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

#16

Post autor: wojtek.domanski » 2007-09-02, 14:46

Ostatni post z poprzedniej strony:

Piątek, 31 sierpnia - Dzień 5 – Starty i straty.

Dzisiaj mocna ekipa pojechała na lotnisko już o 6 tej, by na rozstawionym testowym slalomie ćwiczyć w mniejszym tłoku. Latało się fajnie, ale znowu z problemami.

Piotrek z Magdą po zaliczeniu klasycznego slalomu i koniczynki, zrobili nawrót nad pobliskim bagnem by ponowić próbę na koniczynce, gdy nagle zaczęli tracić moc. Mimo gazu na maksa, ledwo wybronili się przed wodowaniem. Po rozebraniu silnika druzgocąca diagnoza - uszkodzenie łożyska korbowodu. Okruchy łożyska zniszczyły cylinder. Znowu ten sam defekt co u Tomka. Magda ma prawie łzy w oczach, Piotrek marszczy czoło.

Wszystko wskazuje na to, że to te cholerne bańki na benzynę, które wypożyczył nam organizator. Są tak brudne, że nawet po przepłukaniu benzyną i kilkukrotnym użyciu, wciąż w środku jest rdza. Decydujemy się nie przejmować surowymi zakazami nieużywania plastikowych kanistrów na paliwo, tym bardziej, że inne teamy też się nie przejmują, a i Chińczycy z Display Teamu też dowożą paliwo z miasta w plastikach. Różnica w paliwie też jest znacząca bo to z cysterny jest opisane jako 93 oktany, a to na stacji 98 oktanów.

Szukamy przedstawiciela CorsAir-a w Chinach, ale pod zdobytym numerem zgłasza się tylko fax. Piotrek z Krzyśkiem i Adamem jadą do miasta szukać części zamiennych. Balcerek deklaruje się odstąpić swój silnik, gdyby Piotrek nie znalazł innego rozwiązania. Wychodzi z założenia, że Piotrek z Magdą mają szansę powalczyć co najmniej o pudło, a od ledwo co poskładany do kupy po wypadku i tak nie może dać z siebie wszystkiego. Balcerek ma klasę trzeba przyznać. Ostatecznie Piotr decyduje się na kupno zapasowego silnika od Krzyśka Romickiego. Musi teraz nowego Simonini w miejsce JPXa. Kupa roboty, ale przynajmniej wyjazd nie stracił sensu.

Krzyśkowi Romickiemu po starcie linka od gazu znalazła lukę w olinowaniu zabezpieczającym kosz, i śmigło uderzając w linkę odcięło silnik. Skutek – Krzysiek ląduje w nadwodnych chabaziach głową w dół. Na szczęście nową linkę będzie można kupić w mieście.

W porze lunchu wracamy do hotelu i przeprowadzamy się do oficjalnego hotelu mistrzostw. Standard wyraźnie wzrasta. Jest sporo więcej miejsca, lodówka i też jest klima. W łazience co prawda muszla klozetowa nie stoi nad odpływem wody z prysznica, ale za to telefon umieszczony jest w WC. Pewnie by móc zadzwonić po room-service, gdy zabraknie papieru.

Gdy po południu Balcerek odpala swój silnik przed startem, podchodzi do niego Japończyk z kawałkiem metalu w ręce. Okazuje się, że z sześciu śrub mocujących śmigło trzy się ukręcają. Balcerek mało Japończyka nie zabił. Zbiórka śrub pomiędzy pilotami pozwala przykręcić nowe śmigło, bo płaszczyzna poprzedniego jest o 1,5 cm przesunięta.

Poszukiwania baniek na paliwo w mieście się nie udaje, ale brytyjski team odsprzedaje nam 7 swoich. Chińczycy zamykają business chińskiej babci, która sprzedawała nam płyny 5 razy taniej niż na oficjalnym stoisku. Wywołuje to wielki żal wśród nas, bo babcia jest przesympatyczna.

Wieczorem powitalne party na startowisku połączone z mailbox-em... eee... z mealbox-em, a nawet z pokazem fajerwerków na tle nocnego chińskiego nieba. Było fajnie.
_________________
Wojtek Domański
Team Leader
P.S. Bardzo cieszą nas Wasze komentaże. Piszcie jeszcze więcej :-)

Wyjazd Polskiej Reprezentacji na Mistrzostwa Świata PPG w 2007 roku sponsorują:
Dudek Paragliders: nie spamuj://spamer.dudek.eu/
Aeromaster: nie spamuj://spamer.aeromaster.pl/
Navcomm: nie spamuj://spamer.navcomm.pl/
Petrolot: nie spamuj://spamer.petrolot.pl/
Aeroklub Polski: nie spamuj://spamer.aeroklubpolski.pl/


Autor
wojtek.domanski
Posty: 20
Rejestracja: 2007-07-24, 09:22
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

#17

Post autor: wojtek.domanski » 2007-09-02, 16:33

Sobota, 1 września - Dzień 6 – Otwarcie i trening nawigacji.

Rano lecimy trasę nawigacyjną złożoną z trzech punktów. Celem jest sprawdzenie oprogramowania, sprawdzenie warunków wietrznych charakterystycznych dla doliny i oswojenie się z topografią. Wszystko jest OK.

Poznany kilka dni temu zaprzyjaźniony z nami taksówkarz, za niewielkie pieniądze przywozi nam paliwo. Czujemy się z tego powodu dużo bardziej komfortowo.

Po południu ceremonia otwarcia. Takiej pompy to chyba jeszcze nikt z nas nie widział. Trybuna z obchodów pierwszomajowych z czasów Gierka nie umywa się ani wielkością, ani przepychem do tej rozstawionej na startowisku. W trzech rzędach siedzą pod krawatami i z kwiatkami na kieszonkach koszul oficjele, poczynając od ministra sportu, a skończywszy na szefie tutejszych służb celnych. Rozpoczyna się program artystyczny, którego próbę widzieliśmy przedwczoraj. Pojawia się też nowy element pokazu, w którym przedstawiciele każdego teamu przelatują w paradnym szyku przed widzami. Grzesiek pilotujący pelczarową Mantę (tę z rybami pilotami) robi wszystko by zwrócić uwagę gawiedzi i mu się to zdecydowanie udaje. Na zakończenie show popisy akrobatyczne blisko ziemi wykonuje chiński pilot pilotujący... Plazmę. To miłe, polskie akcenty.

Nasza drużyna paraduje w jednolitych biało-czerwonych strojach sponsorowanych przez firmę Dudek. Prezentujemy się bardzo efektownie. Ceremonię otwarcia odwiedza Pan konsul z żoną, których oprowadzamy po naszym hangarze i ucinamy sobie ciekawą pogawędkę w naszym namiocie konferencyjnym. Opowiada nam na co zwracać uwagę no i gdzie i co można kupić (naszym kochanym żonom oczywiście ;-)). Dostajemy też zaproszenie na następny poniedziałek do ambasady, gdzie spotkamy się między innymi z pięcioboistami, którzy rozgrywać będą w Chinach finał swojego pucharu.

Pod koniec spotkania przychodzi do nas chińska wolontariuszka aby poinformować nas, że autobus zaraz odjeżdża. Usiłujemy się od niej dowiedzieć, czy jest to ostatni autobus, ale Jun Hua (tak ma na imię) wyraźnie nie może nas zrozumieć. Widząc nasze beznadziejne zmagania pan konsul wydaje krótkie polecenie „No dobra. Bianka, może ty jej to powiedz. Tak, będzie dużo prościej”. Młoda sympatyczna Polka, która przyjechała z panem konsulem i jego żoną, zaczyna z prędkością karabinu maszynowego wyrzucać z siebie kompletnie niezrozumiałe dla nas słowa. Na twarzy Jun Hua, pojawia się wyraz wielkiej ulgi, a nam kopary opadają do podłogi. Jaka prosta może być werbalna komunikacja :-).

Wieczorem zawożą nas do ekskluzywnego lokalu w mieście, na powitalne party. Jest przepysznie, zarówno w znaczeniu dosłownym jak i przenośnym. Taka sama jak zwykle szybka i liczna obsługa serwuje niezliczone potrawy. Okrągły blat na środku stołu kręci się niemal bez przerwy. Ostatecznie nie udaje nam się zjeść wszystkiego. Podczas gdy nasze podniebienia doznają prawdziwych uniesień, w głębi sali na scenie odbywa się występ artystyczny. Artyści wcale nie są zażenowani, tym że występują do kotleta, wszak chińska kuchnia pojęcia kotlet nie zna wcale. Na scenie pojawia się leciwy śpiewak wykonujący najprawdopodobniej piosenkę aktorską, młoda Chinka, która wykonuje piosenkę radosną, i wirtuozka bardzo dziwnego instrumentu strunowego. Nastrój jest niesamowity. Znowu czujemy, że jesteśmy na drugim końcu świata.

Ostatnim elementem części artystycznej jest ochotniczy występ wokalny jednego z wolontariuszy, który dedykuje wszystkim przyjezdnym zagranicznym gościom piosenkę wykonaną a capella. Mimo że piosenka brzmi jakoś znajomo, trudno nam poznać z czyjego repertuaru pochodzi, Widać, że Chińczyk szlifował swoje umiejętności, na elektronicznym urządzeniu Video-Karaoke. Musiała to być jednak jakaś chińska podróbka tego urządzenia, bo fałszuje okrutnie. Mimo to za swój sympatyczny gest otrzymuje gromkie oklaski. Wyraźnie podbudowany takim przyjęciem informuje, że jeżeli nam się aż tak podobało, to chętnie zaśpiewa więcej, i nie czekając na odpowiedź audytorium, zaczyna wykonywać kolejne utwory. Mimo że jest to bez wątpienia chińska restauracja, my opuszczamy ją po angielsku... ;-)
Ostatnio zmieniony 2007-09-03, 13:38 przez wojtek.domanski, łącznie zmieniany 1 raz.


dOmiNiK
Posty: 1
Rejestracja: 2007-09-02, 19:17
Lokalizacja: z ziemi
Kontakt:

P O W O D Z E N I A !

#18

Post autor: dOmiNiK » 2007-09-02, 19:30

..:: Witam ::... :-D

:mrgreen: Życzymy całej naszej kadrze powodzenia i wielu wielu sukcesów na MŚ !!! :mrgreen:

Szczególne pozdrowienia dla Krzyśka Kamińskiego :-P

TRZYMAMY KCIUKI ! i NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI ! 8-)


PROZAK
Posty: 4
Rejestracja: 2007-08-25, 18:13
Lokalizacja: Radom
Kontakt:

#19

Post autor: PROZAK » 2007-09-02, 23:13

Wojtek kolejne ogromne podziekowania za te relacje:!: Swienie sie to czyta :!: :-)

Dzis odbyly sie pierwsze konkurencje. Po wynikach widac, ze poszlo calkiem dobrze. :-) Trzymamy kciuki za ciag dalszy :-) ale najwazniejsze to latajcie bezpiecznie.

Pozdr serd dla wszystkich, Malgosia


Paweł
Posty: 5
Rejestracja: 2007-08-27, 12:24
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

#20

Post autor: Paweł » 2007-09-02, 23:25

Wielkie dzięki za tak fajnie przekazane relacje, specjanie zaglądam co 2 dni aby móc poczytać większą część tekstu i poczuć się jak w Chinach. ............................................................................... A ha nie wiem czy żony wspominały ale z kranów już nie cieknie ;-)


Olga Paska
Posty: 4
Rejestracja: 2007-08-27, 14:41
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

#21

Post autor: Olga Paska » 2007-09-03, 12:49

Wojtek czy wiedziałeś że masz talent do pisania? Wiemy że teraz będzie ci trudniej jak rozgrywają się zawody ale pisz i przysyłaj zdjęcia.
Byłam, niestety, w Radomiu i na widok Leszka Mańkowskiego i grupy paralotniarzy jakiś oficer obwieszony na piersi jak radziecki generał określił was ci co latają na podpasce z zacieraczką, powiedziałam mu że to przekażę do Chin co niniejszym czynię. Pozdrawiam i życzę sukcesów Olga Paska


fruwacz669
Posty: 9
Rejestracja: 2007-09-03, 12:41
Lokalizacja: Poland
Kontakt:

#22

Post autor: fruwacz669 » 2007-09-03, 19:01

[quote="wojtek.domanski"]Sobota, 1 września - Dzień 6 – Otwar...

..Fajne relacje.Czekam na następne.Pogoda u nas kiepska więc pisz i wysyłaj fotki.Trzymamy w kciuki za Was NICNO!!!P O W O D Z E N I A!!! :mrgreen: .
Ps.Dziś po lekturze Twoich postów wyciągnąłem swój napędzik i pieczołowicie go odkurzyłem i dokręciłem śróbki.Czekam na warun.

:mrgreen:
Załączniki
P1120997.JPG
P1120997.JPG (111.21 KiB) Przejrzano 5721 razy

Awatar użytkownika

Kuba
Posty: 3
Rejestracja: 2007-08-25, 11:46
Lokalizacja: Rabka
Kontakt:

#23

Post autor: Kuba » 2007-09-04, 13:05

Byłem razem z Leszkiem w Radomiu i latałem na tej podpasce.. kurde ale mnie to określenie rozbawiło! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Dobry Franek z tego generała!!!

Powodzenia dla chłopaków na zawodach! :)

Kuba


Autor
wojtek.domanski
Posty: 20
Rejestracja: 2007-07-24, 09:22
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

#24

Post autor: wojtek.domanski » 2007-09-04, 13:18

Niedziela, 2 września - Dzień 7 – Czysta nawigacja – czyli wyścig.

To jest niewiarygodne. Autobus z hotelu wyjechał o 4:30. Briefing o 6:00. Lecimy czystą nawigację, czyli z podanych punktów na mapie wybieramy takie, nad którymi przelatując pokonamy jak największy dystans. Każdy punkt liczy się tylko raz. Klasy jednoosobowe mają na to zadanie nie więcej niż 90 minut, a klasy tandemowe nie więcej niż 60 minut.

Na przygotowanie tras mamy nie więcej niż 2 godziny, wydaje się mało, ale chrzest bojowy przechodzi nasze nowe oprogramowanie do analizy tras. W kilka minut konstruujemy kręgi dolotowe i napięcie spada z nas jak spłukane prysznicem. Czujemy się bezpiecznie wiedząc skąd trzeba będzie przerwać zbieranie punktów i natychmiast wracać do deku. Odpalamy. Spokojnie konstruujemy trasy, biorąc pod uwagę różne wartości i kierunki wiatrów.

Po umiarkowanie sprawnym starcie chłopaki odlatują na trasę i... wracają po wykonaniu zadania ;-). Rezultaty są takie:

PF1 Task 1 Pilotów 72
Poz. Kraj Pilot Skrzydło Punkty
1 GBR CARNET Michel Reaction 'S' 1000
2 ESP GARCIA Juan Jose Reaction 989
3 FRA ROUANET Mathieu Viper 981
12 POL KRZYŻANOWSKI Grzegorz Plasma 894
19 POL KACZYŃSKI Krzysztof Plasma 815
31 POL ZACZENIUK Maciej Reaction 'S' 733
47 POL KAMIŃSKI Krzysztof Plasma 0
47 POL TURCZEWSKI Sławek Reaction 0


Michel Carnet bardzo cieszy się ze zwycięstwa nad Plasmami i innymi skrzydłami w tej typowo wyścigowej konkurencji. Ale jego Reaction jest ,,genetycznie" modyfikowany: ,,permanentny speed", ,,skrajne sterowanie", ,,trwałe TST" i wydłużone trymery w zakresie wolnym - i nie jestem pewien czy wymieniłem wszystkie jego modyfikacje.

Krzysiek Kamiński zalicza trasę długości 79,6 km co dałoby mu ponad 900 punktów, ale źle naniósł na mapę punkt startowy. W związku z tym nie zaliczył całej trasy. Sławek Turczewski wyleciał poza mapę, naruszając tym samym ogólne przepisy lotnicze, za co skasowano mu wszystkie punkty. Ponieważ nie znajdujemy w przepisach o karach żadnej informacji że za takie naruszenie jest 0 punktów, składamy skargę. Szanse na powodzenie nieduże, ale jakieś są – trzeba próbować. Pozostali chłopacy całkiem nieźle.

PL1 Task 1 Pilotów 20
Poz. Kraj Pilot Skrzydło Punkty
1 ESP CRESPO VALDEZ Daniel ActionGT 1000
2 POL ROMICKI Krzysztof Reaction 926
3 DEU HICKEN Jens 845
5 POL PASKA Adam Reaction 'S' 766
7 POL KUDASZEWICZ Tomek Reaction 'S' 688
10 POL BALCEREK Reaction 'S' 0


Krzysiek Romicki po wylądowaniu sam się zdziwił jak mu dobrze poszło. Jego ciężki trike z silnikiem Simonini leciał jak przecinak w konkurencji bez ograniczeń paliwa.

Balcerek natomiast zdążył zaliczyć punkt startowy i padł zaraz z powodu zatrzymania się silnika. Do awaryjnego lądowania wybrał łąkę, która okazała się sadem kolczastych drzewek wysokości ponad 2m. Balcerek zawisł na gałęziach, opierając się o ziemię tylko przednim kółkiem. Ekipa ratownicza pomogła ściągnąć sprzęt z drzewek, a nawet dopedałować nim do lotniska (5km). Sympatyczny Chińczyk miał wyraźną frajdę, że mógł jechać szosą i być pozdrawianym przez straganiarki sprzedające owoce.
Zaczynamy podejrzewać sprzedawany tutaj olej o powód dla którego nasze silniki przechodzą takie katusze. Ale kto wie czy to już nie jest psychoza.

PF2 Task 1 Załóg 5
Poz. Kraj Pilot Skrzydło Punkty
1 LTU SMARLOVSKIS Jurgis i Arturas Reaction Cabrio 1000
2 POL KRUPA Piotr i DZIOK Magda Synthtesis Cabrio 979
3 GBR KEMP John i Tom 897

Tandemy litewski i polski poleciały niemal identyczne odległości 38,8 oraz 38,0 – z niewielką przewagą Litwinów. Kabriolety idą łeb w łeb.

Jutro czysta nawigacja razem z precyzją startu i lądowania.

Dotarła do nas informacja na temat tragicznego wypadku „Grupy Żelazny”. Wszystkich nas to bardzo zasmuciło. Nasze myśli kierujemy w stronę tragicznie zmarłych pilotów, ich rodzin, przyjaciół i wszystkich tych których ta strata dotknęła.
Ostatnio zmieniony 2007-09-05, 13:23 przez wojtek.domanski, łącznie zmieniany 9 razy.


Michał
Posty: 4
Rejestracja: 2007-09-03, 07:30
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#25

Post autor: Michał » 2007-09-04, 20:10

Relacje świetne i bardzo przyjemnie sie je czyta ! Trzymamy kciuki za Was ! Prosimy jeszcze o fotki .


basscom
Posty: 2
Rejestracja: 2007-09-04, 22:08
Lokalizacja: radom

#26

Post autor: basscom » 2007-09-04, 22:28

pozdrawiam wszystkich naszych ppg-wcow a szczegolnie Grzeska respect - brat .


Autor
wojtek.domanski
Posty: 20
Rejestracja: 2007-07-24, 09:22
Lokalizacja: Bydgoszcz
Kontakt:

#27

Post autor: wojtek.domanski » 2007-09-05, 09:08

Poniedziałek. 3 września - Dzień 8 – Precyzja i ekonomia.

Rano paliwowanie. Dyrektor zawodów Etsushi Matsuo zarządza mierzenie paliwa objętością wbrew zaleceniom FAI, by było odmierzane wagowo. Anglicy wykorzystują to i serwują sobie schłodzone paliwo, którego więcej mieści się w butelkach. Konkurencja jest kombinowana, tzn. precyzyjny start + pełna ekonomia (latanie jak najdłużej na 3 lub 6 (tandemy) litrach paliwa, i lądowanie na celność w deku.

Ze startami nasi nie mają problemów, wszyscy gromadzą maksa, czyli 250 punktów. Gorzej jest z lądowaniem. Balcerek ląduje przednim kołem w największym kręgu, ale wcześniej tylne kółka jego wózka dotykają trawy poza kręgiem – czyli zero.

Krzysiek Kamiński ma konflikt przy podejściu do deku (dwóch pilotów na raz podchodzi do lądowania), i musi lądować obok. W takiej sytuacji przysługuje mu powtórna próba. Niestety nie udaje mu się jej zaliczyć.

Jako jedyny punkty za lądowanie zdobywa Tomek na swoim mini wózku. Zaliczyłby centro, ale niestety bierze je pomiędzy tylne kółka, co skutkuje tylko 100 punktami. Przyzwyczajenie do nożnego startu i lądowania jest jednak bardzo silne. Kombinujemy by do następnego lądowania na celność przykręcić mu na tylnej osi specjalne czwarte kółko do markowania przyziemienia. Tomek swoim rezultatem wygrywa tę konkurencję w klasie wózków.

Dzisiejsza czysta ekonomia jest chrzestem bojowym dla wszystkich skrzydeł startujących w zawodach. Wiatr wieje znad wody, tworzy się żagiel termiczny na pobliskich górkach, no i jest dość silna termika – już nie taka łagodna jak w pierwszych dniach. Wielu pilotów ma kłopoty żołądkowe w powietrzu (dobrze że latają nad lasem). Noszenia do 6 m/s w górę i w dół. Mimo że pilotom nie brakuje umiejętności by wykorzystać te warunki, to jednak wymiękają i wracają na deck ze sporą ilością paliwa, wypalając ją przed lądowaniem. Tajski pilot podchodzący do lądowania wpada w negatywkę i na wysokości 50 m rzuca paczkę, która ratuje go kilkanaście metrów od gleby. Jest to drugi raz gdy wziął zapas na latanie. Pierwszy był wczoraj. Wcześniej nie uważał zapasu za potrzebną rzecz a teraz wziął ją bo ktoś mu powiedział że są takie przepisy. Teraz będzie zabierał paczkę już zawsze, jeśli wierzyć jego żarliwym zapewnieniom.

Inna paczkę rzuca Francuz Salinas, lądując na drzewie. Udaje mu się pomyślnie wyplątać i ściągnąć sprzęt na ziemię. Wynosi skrzydło na szosę i wraca do lasu by przynieść napęd (tylko złamane śmigło), ale... nie może go znaleźć. Kierowca radzi mu by odczytał miejsce lądowania z loggera, ale logger został... przy napędzie. ;-) Kilkugodzinne poszukiwania w końcu skutkują, i Salinas jutro wystartuje do dalszych konkurencji.

Ta konkurencja jest bardzo interesującym testem dudkowych skrzydeł. Termika jest tak silna, że każdy pilot odczuwa ją dotkliwie. Zdarzają się niewielkie klapy (wszak niemal wszyscy latają na zaciągniętych trymerach, na których Plasmy i Synthesisy nie mają w pełni samostatecznego profilu), mimo to wychodzą one szybko i samoistnie. Od pilotki Synthesisa Laury Baumont, która pierwszy raz w życiu lata w tak silnej termice (94 minuty) i bezpiecznie ląduje, dostaję dwa siarczyste całusy, które niniejszym przekazuję konstruktorowi tego skrzydła, Piotrowi Dudkowi ;-) (informacja dla mojej żony Magdy – całusy były w policzek ;-)).

Najdłużej pilotowane skrzydło z w pełni samostatecznym profilem to „genetyczny” Reaction Michela Carneta – 4h 10min.

PF1 Task 3 Pilotów 72
Poz. Kraj Pilot Skrzydło Punkty
1 FRA RUANET Mathieu Viper 1000
2 ESP MORILAS Ramon 999
3 FRA CHOLLOU Ronan 810
15 POL KAMIŃSKI Krzysztof Plasma 429
33 POL KRZYŻANOWSKI Grzegorz Plasma 196
42 POL TURCZEWSKI Sławek Reaction 136
49 POL KACZYŃSKI Krzysztof Plasma 108
53 POL ZACZENIUK Maciej Reaction 'S' 102


PL1 Task 3 Pilotów 20
Poz. Kraj Pilot Skrzydło Punkty
1 CZE MACHARTOWA Michaela 1000
2 CZE MATOUSEK Petr 757
3 POL ROMICKI Krzysztof Reaction 675
7 POL KUDASZEWICZ Tomek Reaction 'S' 298
10 POL BALCEREK Reaction 'S' 224
11 POL PASKA Adam Reaction 'S' 213


PF2 Task 3 Załóg 5
Poz. Kraj Pilot Skrzydło Punkty
1 MCO FREDERIC Jagues i ALBERT Natalie 1000
2 GBR KEMP John i Tom 416
3 LTU SMARLOVSKIS Jurgis i Arturas Reaction Cabrio 351
5 POL KRUPA Piotr i DZIOK Magda Synthtesis Cabrio 248
Ostatnio zmieniony 2007-09-05, 13:38 przez wojtek.domanski, łącznie zmieniany 3 razy.


Michał
Posty: 4
Rejestracja: 2007-09-03, 07:30
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

#28

Post autor: Michał » 2007-09-05, 09:54

Widać kolega Romicki jest ponad przeciętny bo już startuje w dwóch klasach ?! HE HE HE BRAWO ! I tak trzymamy kciuki :)


fruwacz669
Posty: 9
Rejestracja: 2007-09-03, 12:41
Lokalizacja: Poland
Kontakt:

#29

Post autor: fruwacz669 » 2007-09-05, 18:20

Nie wierzymy w te całusy i czy szczere.Najlepiej foto jako niepdważalny dokument!!! Prosimy o fotografie.Chiny to dla nas jest egzotyka.Miło by było zobaczyć coś więcej.Powodzenia i obyście więcej nie "gubili" już punktów!!! :mrgreen:


Paweł
Posty: 5
Rejestracja: 2007-08-27, 12:24
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

#30

Post autor: Paweł » 2007-09-05, 22:13

A tak swoją drogą to trzeba było aż MŚ i "cffffanych" Angoli żeby odkryć czemu czasem na 2 dzień po zmrożonej ;-) tak głowa boli. Ech człowiek całe życie się uczy i ............ .
Trzymajcie się zdrowo i bezpiecznie. Z coraz zimniejszego Białegostoku pozdro :-/


Adam
Posty: 2
Rejestracja: 2007-08-29, 09:22
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

#31

Post autor: Adam » 2007-09-06, 14:20

Wielkie gratki!!! dla Tomka, walcz o to 1 miejsce!!!

ODPOWIEDZ