Czy to dyscyplina dla mnie?

Sprawy nie zwiazane z innymi działami a tak naprawdę tu piszemy o wszystkim

Moderatorzy: zbyszek_wlodarczak, kamil_rc, wojtek.domanski


Autor
Dady
Posty: 2
Rejestracja: 2012-04-29, 21:58

Czy to dyscyplina dla mnie?

#1

Post autor: Dady »

Witam. Temat mało zaawansowany, ale myślę, że cenny dla wielu osób, które zastanawiają się nad przygodą z lataniem, dlatego proszę doświadczonych kolegów o zdanie. Tym razem nie chodzi o kwestie techniczne, ale pewną psychologię - wszak nikt nie lata z ze względów racjonalnych, tak jak robi się prawo jazdy, latanie ma być przyjemnością - czy taką jak mi się wydaje?

Myślę o kursie a do porady skłoniła mnie uwaga ojca - "to chyba nie dla ciebie, ty szukasz wolności a latanie to raczej totalna dyscyplina"
No właśnie. Nie wątpię, że paralotnie dają ogromną satysfakcję, ale jakiego rodzaju jest to satysfakcja?
Dam przykład - narty. Nie nauczyłem się jazdy poprawnej technicznie, choć jeżdżę od 30 lat. Nie rozumiem ludzi, skądinąd perfekcjonistów, którzy pokonują zbocze wzorowym śmigiem wykonując 343 identycznych manewrów w wąskim pasie i kończą przy wyciągu - pokazują perfekcję, ale ja wolę puścić się wprost poczuć andrenalinę, przez moment nie mieć kontroli... Wolę leniwego czopera i jazdę w nieznane, niż wyczynowego ścigacza, lub krosa i robienie wyniku.
latanie kojarzy mi się z tym, że znów moge robić coś wbrew regułom - myślałem o ultarlightcie, którym wystartuję z pola i wyląduję nad morzem, jak opowidziałałem o tym znajomemu - że to jest dostępne, stać mnie itp - powiedział "zapisz się do aeroklubu", poczułem jakby ktoś podciął mi skrzydła.
Przeleciałem się pasażersko na paralotni i znów zamarzyłem - bedę latał - plecak ciężki nie jest, wrzucę w auto jak mnie najdzie to fruuu. Kilka miesięcy w roku spędzam w miejscach gdzie da cię latać (Teneryfa, Kotlina Kł.)
Koledzy - piszę sporo, by dać swój obraz, czy to latanie to dla mnie? Czy raczej jest to kolejna dyscyplina polegajaca na szlifowaniu perfekcji i przyjemności z osiąganego poziomu a nie z bujania w obłokach. Innymi słowy - bardzie jak łażenie po po górach, czy raczej jak gra w tenisa?

Pilot
Posty: 152
Rejestracja: 2009-03-04, 10:34
Lokalizacja: podkarpacie

Re: Czy to dyscyplina dla mnie?

#2

Post autor: Pilot »

Nie dla Ciebie to zajęcie, paralotniarstwo uczy pokory przed matką naturą. Jeżeli będziesz tak latał jak na nartach jeździsz to lepiej zostaw to w spokoju. Albo jak już zaczniesz, to lepiej napisz sobie testament i określ w nim, że nikogo nie będziesz winił za to że Ciebie nauczył co nieco podlatywać.
cyt. "Innymi słowy - bardzie jak łażenie po po górach, czy raczej jak gra w tenisa?"
Ani jedno ani drugie, jeżeli wystartowałeś to musisz wylądować, nie ma w powietrzu żadnych przystanków, na zawiązywanie buta, czy też na wypicie browaru.
cyt. "Tym razem nie chodzi o kwestie techniczne, ale pewną psychologię - wszak nikt nie lata z ze względów racjonalnych, tak jak robi się prawo jazdy, latanie ma być przyjemnością - czy taką jak mi się wydaje?"
Odp. widziałeś kiedyś w strumyku, czy też w rzece jak zachowuje się woda opływając wszyskie przeszkody ?????? Tak samo zachowuje się powietrze, z tą jednak różnicą , że Ty tego nie widzisz, musisz sobie to wyobrazić.
Zostaw latanie i graj w podwodne szachy, będą przynajmniej ryby mieć co jeść jak się utopisz :-)
Z niebem jeszcze się nikt nie zderzył, z ziemią już wielu.
Pozdrawiam :-)

majsterm
Posty: 5
Rejestracja: 2012-04-15, 20:36

Re: Czy to dyscyplina dla mnie?

#3

Post autor: majsterm »

:lol: ale z drugiej strony o jedną żecz sie nie musisz bać!!! w górze jeszcze nikt nie został i tobie tesz to nie grozi ;-) ;-) ;-)

Autor
Dady
Posty: 2
Rejestracja: 2012-04-29, 21:58

Re: Czy to dyscyplina dla mnie?

#4

Post autor: Dady »

Dzięki za info, głównie zależało mi na szczerości i chyba ją dostałem. Wyczuwam lekką ironię :-> - niepotrzebnie, każdy czegoś tam szuka, grunt, by się nie rozczarować totalnie. Pamiętam takie pytanie na teście psychologicznym - "wolałbyś być ptakiem, czy koniem wyścigowym", moja odpowiedź bliższa jest pierwszej opcji, ale zaczynam rozumieć, że paradoksalnie paralotniarstwo bliższe jest drugiej (trening - podnoszenie umiejętności - wynik; jak długo leciałeś, gdzie doleciałeś, ile się wzniosłeś...). Ja to rozumiem, na tym polega rozwój sportowy i samorealizacja, tyle, że ja od 20 lat realizuję się i wzbijam zawodowo i szukam czegoś, co statusiałemu facetowi da zwykłą uciechę z dodatkiem odrobiny rekreacji i szczypty emocji. Chyba pozostaną loty pasażerskie :-/ , chyba, że inna forma latania?

bogus70
Posty: 32
Rejestracja: 2010-07-16, 21:30
Lokalizacja: płońsk

Re: Czy to dyscyplina dla mnie?

#5

Post autor: bogus70 »

Troche pózno ujrzałem ten post ale się uśmiałem co nie znaczy ,że piszecie bzdury.Wręcz przeciwnie....Nie jestem zbyt długo na tym forum ale pozwólcie ,że tez powiem co ja sądze na ten temat.
Moim skromnym zdaniem, wszyscy koledzy maja racje ale trzeba też pamiętać ,że paralotniarstwo to nie koniecznie latanie wyczynowe i ciągłe robienie wyników spokojnie chłopy:)
Na paralotni też da sie latać rekraacyjnie ,w spokojnych warunkach w zależności od usposobienia,umiejętności itp.
Trzeba tu podkreślić tylko ,ze ten bardzo przyjemny sport wymaga solidnej nauki teorii i praktyki w dobrej szkole paralotniowej na początek.
Pózniej już wszystko zależy tylko od naszego rozsadku aczkolwiek wypadki wszędzie sie zdarzają( nie tylko w paralotniarstwie) i trzeba mieć tego świadomosć.
pozdro.

juleczka90
Posty: 1
Rejestracja: 2021-04-10, 12:05

Czy to dyscyplina dla mnie?

#6

Post autor: juleczka90 »

Czasem warto zrobić ten pierwszy krok... chociażby po to żeby się przekonać, że to nie jest dla nas :) Warto jednak zrobić to z głową :) Sama stwierdziłam, że jednak to nie dla mnie :) od tamtej pory bardziej zainteresowałam się sportami drużynowymi
Ostatnio zmieniony 2021-04-12, 15:07 przez admin, łącznie zmieniany 1 raz.

DanCheiny
Posty: 1
Rejestracja: 2021-06-11, 15:56
Lokalizacja: Lublin
Płeć:

Czy to dyscyplina dla mnie?

#7

Post autor: DanCheiny »

Nie mógłbym się z tobą bardziej zgodzić.
ODPOWIEDZ